5 grudnia w Miejskim Centrum Kultury w Żywcu wystąpił jeden z najbardziej oryginalnych twórców polskiej sceny muzycznej – Mateusz Górny, znany szerzej jako Gooral. Koncert odbędzie się w ramach wydarzenia charytatywnego, a jego dochód zostanie przeznaczony na wsparcie terapii onkologicznej Joanny Sapety-Sawickiej.
Gooral, postać konsekwentnie idąca własną drogą artystyczną dowodzi, że połączenie muzyki elektronicznej z tradycyjną muzyką góralską o ethno nie tylko jest możliwe, ale może wręcz okazać się zjawiskiem o międzynarodowym potencjale. Jego kariera nabrała rozpędu w 2003 roku, kiedy remix „Whole Lotta Love” zespołu Led Zeppelin zadebiutował na drugim miejscu listy przebojów Radia Bis. Był to pierwszy sygnał, że na scenę wkracza artysta, który nie cofnie się przed twórczym ryzykiem.
Prawdziwy przełom nastąpił jednak rok później za sprawą Psio Crew – elektro-góralskiej formacji współtworzonej z Maciejem „Kamerem” Szymonowiczem. Ich album Szumi Jawor Soundsystem przyniósł zespołowi wierną publiczność, a Gooralowi opinię artysty, który wprowadza folk w XXI wiek z godną podziwu lekkością.
Wszystko to okazało się jednak dopiero wstępem do sukcesu, jaki w 2011 roku przyniosła płyta Ethno Elektro – pełnometrażowy debiut Goorala. Album zawierający 14 utworów, w tym kultową już „Karczmareczkę”, wywołał prawdziwy entuzjazm zarówno wśród krytyków, jak i słuchaczy. Gooral stał się symbolem nowoczesnego etno-elektro, a jego muzyka – mostem między pokoleniami.
Dwa lata później artysta wystąpił na Przystanku Woodstock, tym razem w niecodziennej i szeroko komentowanej kooperacji z Zespołem Pieśni i Tańca Mazowsze. Wspólny koncert, łączący tradycję narodową z nowoczesną produkcją, zgromadził tłumy i – jak pisano wówczas – „wzbudził najbardziej pozytywną energię pod słońcem”.
Rok 2014 przyniósł kolejną płytę – Better Place – stworzoną we współpracy z menedżerem Łukaszem Adamczewskim, wydaną w ich własnej wytwórni Kardiogram Tunes. Album utrwalił współpracę Goorala z wokalistką Anną Wiosną Rogowską, Maciejem Szymonowiczem oraz Piotrem Gawronem, jednocześnie potwierdzając jego status twórcy wymykającego się jakiejkolwiek jednoznacznej klasyfikacji.
Jednak dorobek Goorala to nie tylko scena i płyty. To także artystyczne eksperymenty, które trudno znaleźć w twórczości innych producentów. W serwisie YouTube można zobaczyć nagranie, na którym muzyk gra… dla słoni. Jak relacjonowali opiekunowie zwierząt, dźwięki Goorala działały na nie w sposób niezwykle kojący, porównywalny z rzadko obserwowanym u nich stanem głębokiego wyciszenia. Trudno o bardziej wymowne świadectwo duchowego podejścia artysty do własnej pracy.
Czy połączenie muzyki ludowej i elektronicznej można nazwać awangardą? Z pewnością tak. Jednak w przypadku Goorala jest to awangarda w najlepszym wydaniu – zakorzeniona w tradycji, otwarta na eksperyment, a przede wszystkim niosąca emocje, które trafiają zarówno do koneserów brzmień elektronicznych, jak i do miłośników kultury ludowej.