28 lutego w Starej Karczmie w Jeleśni odbyło się podsumowanie projektu „Kultura u korzeni”, realizowanego przez Fundacja 9sił. Był to wieczór, który wymykał się prostym kategoriom wydarzenia artystycznego. Bardziej niż galą finałową przypominał starannie utkany sen – utkany z obrazów, głosów i melodii, które prowadziły publiczność ku temu, co w kulturze najgłębsze i najbardziej pierwotne.
Centralnym punktem programu stała się wystawa fotografii inspirowanych motywem ćmy. Jednak nocny owad był jedynie punktem wyjścia – symbolem kruchości, przemiany i nieustannego dążenia ku światłu. Na zdjęciach widniały twarze doskonale znane lokalnej społeczności. Ubrane w bogate, ludowe stroje, osadzone w wysmakowanych, niemal teatralnych aranżacjach, nabierały cech postaci z pogranicza jawy i mitu. Fotografie balansowały między dokumentem a baśnią, między tym, co codzienne, a tym, co archetypiczne.
Wieczór rozpoczął się punktualnie o godzinie 19:00 koncertem zespołu dziecięcego Mała Romanka. Najmłodsi artyści nie tylko śpiewali i grali, lecz także recytowali, wnosząc na scenę świeżość i naturalność, której nie sposób wyreżyserować. Od pierwszych taktów do ostatniego wersu publiczność pozostawała pod urokiem ich autentyczności. Występ ten był czymś więcej niż prezentacją talentu – stanowił dowód, że tradycja wciąż żyje i znajduje swoje miejsce w sercach najmłodszych.
Kolejnym punktem programu był pokaz etiud filmowych – poetyckich opowieści o świecie, w którym przyroda i duchowość splatają się nierozerwalnie. Maria Grzegorek snuła narrację o tojeści, zielu dobrej myśli i marunce; o południcach, śpyrtkach, dechmonach i utopcach; o świecie, w którym słowa mają moc sprawczą. Z kolei Walera Prochownik prowadziła widzów przez opowieści o świecie dziewcząt i chłopców, o życiu wiejskich kobiet, o czarach, zabobonach i pamięci, która – przekazywana z pokolenia na pokolenie – staje się najtrwalszym depozytem wspólnoty.
Muzycznym dopełnieniem tej części wieczoru był występ duetu Oczybaszki. Formacja, znana z autorskiego folku z elementami alternatywy, zaprezentowała utwory inspirowane legendami chorwackimi – zaskakująco bliskimi tym, które od pokoleń opowiada się na Żywiecczyźnie. Laureaci festiwalu YAPA w Łodzi, występujący m.in. na FAMA i Folklorum, po raz kolejny udowodnili, że ich twórczość wyrasta z rodzinnych więzi i emocjonalnej szczerości. Tego wieczoru ich muzyka brzmiała jak pomost między Bałkanami a beskidzkimi dolinami.
Nie zabrakło również refleksji naukowej i etnograficznej. Anna Tormiak w wykładzie „Ćma i płomień. O nocnych znakach, duszach i ludzkim losie” przywołała symbolikę nocy, światła i wędrówki dusz. Szczególne poruszenie wywołało wystąpienie Jana Gąsiorka, poświęcone zwyczajom i obrzędom związanym z umieraniem, śmiercią i pogrzebami na Żywiecczyźnie. Była to opowieść poważna, lecz potrzebna – przypominająca, że także kres życia wpisany jest w rytm kultury.
Finał należał do Katarzyna Jackowska-Enemuo oraz Mateusza Szemraja. Głos artystki – ciepły, głęboki, niosący w sobie echo dawnych baśni – splatał się z brzmieniem ngoni, akordeonu, dafu, oudu, rubabu i cymbałów. Ta niezwykła, transkulturowa aranżacja wprowadziła słuchaczy w stan skupienia i wyciszenia. W spokojnym, niemal kontemplacyjnym tonie zakończyła się podróż przez tradycję, obrzęd i pamięć.
Projekt „Kultura u korzeni” udowodnił, że dziedzictwo nie jest reliktem przeszłości, lecz żywą tkanką wspólnoty. W Starej Karczmie w Jeleśni tradycja nie była eksponatem – stała się doświadczeniem. I być może właśnie dlatego finał tego przedsięwzięcia rzeczywiście graniczył z magią.
Marzena Wendzel Łabęcka