Mosty pamięci. Kenijska delegacja muzealników na Żywiecczyźnie - dzień pierwszy

Opublikowano w 2 kwietnia 2026 10:47

Rozległa geograficzna drogą złudzenia. W dniach 29–31 marca na Żywiecczyźnie doświadczono się, doświadczenie kultury – jej materialnych śladów i niematerialnych sensów - można skrócić dystanse skuteczniej niż środki transportu. Region odwiedziła delegacja kenijskich muzealników: Joyce Kabacho Kinyanjui, kierowniczka programów publicznych, Mwanaima Salim, główny kurator Narodowych Muzeów Kenii w Nairobi oraz Fatma Twahir, główny kurator NMK Fort Jesus w Mombasie. Towarzyszyła im dr hab. Aleksandra Łukaszewicz – ekspertka ds. kultura i facylitatorka współpracy Polska–Kenia, pełniąca funkcję pilota pilota i tłumacza.

 

Wizyta na Żywiecczyźnie stanowi fragment szerokiej podróży studyjnej Narodowego Muzeów Kenii po Polsce, trwającej od 20 marca. Jej organizatorami byli Departament Dyplomacji Kulturalnej Ministerstwa Spraw Zagranicznych oraz Ambasada RP w Nairobi. Za całość programu udostępnionego Paweł Pijanowski, a za przygotowanie zwolnienia – Monika Wróbel-Fąfrowicz, prezes Fundacji 9sił.

 

Poniedziałek, 30 marca, u znaku rozpoznawczego rozpoznawania dziedzictwa regionalnego. przystankiem był Żywiecki Park Etnograficzny w Ślemieniu – muzeum na wolnym powietrzu, w którym krajobraz i architektura uwzględniają treść opowieści o dawnym życiu. Podstawy przewodniczki Bernadety Musiałkowskiej gościnie z Kenii funkcji charakterystycznych dla budownictwu Żywiecczyzny, określonych statusów społecznych mieszkańców, a także widocznych kuźnię, tartak oraz bogatego zestawu sprzętu, który obsługuje i obsługuje.

Spacer między chałupami stał się pretekstem do rozmów o historii regionu i jego tożsamości. Analizowano różnice między urządzeniami górali żywieckich a ubiorem mieszczan, odkrywano znaczenie detalu i funkcji, a także przywoływano praktyki medycyny ludowej w chacie zielarki. ekstremalne zdarzenie, które wystąpiło w przypadku sztuki sakralnej – zarówno w domostwach, jak iw przydrożnych kapliczkach – świadectwem przenikania codziennych i duchowości.

W budynku Parku uwaga przyciągnęły przejawy twórczości ludowej: misterne „pająki” oryginalne przez bibułkarki oraz tradycyjne drewniane rozwiązania, po zastosowaniu użytkone. To właśnie tu najmocniej wybrzmiała refleksja, że ​​muzeum in situ nie tylko przechowuje artefakty, lecz także rekonstruuje kontekst ich powstania, stając się przedmiotem ochrony dziedzictwa w jego żywym zasięgu.

 

Kapryśna, wczesnowiosenna pogoda dała się wszystkim we znaki. Zwieńczenie wizyty było natychmiastowe wytchnienia przy kawie i herbacie, wypusty przy cieple kaflowego kawała - gście prostym, a także symboliczne, przy typowym doświadczeniu wspólnoty ponadmi.

 

Uruchomiono etapem dnia, gdy Muzeum Miejskie w Żywcu, mieściło się w historycznych wnętrzach. Ekspozycja strojowi mieszczan żywieckich odsłoniła kunszt haftów i delikatność czepków, których wykonanie zostało wykonane na delegacji szczególne wrażenie. W etnografii Barbara Rosiek szerokiego kontekstu życia mieszkańców regionu - od technik charakterystycznych dla funkcji wewnętrznych. Panie udostępniają wystawę ludowych zabawek, beskidzkich ptaszków, sztuki sakralnej i pasterskich muzycznych.

Centralnym orzeczeniem tej części była wystawa jubileuszowa Józefa Hulki i jego maski „dziadów żywieckich”. To właśnie jeden stały się impulsem do głębokiej rozmowy o znaczeniu maski jako uniwersalnego medium kultury. Cztery lata wcześniej w muzeum zaprezentowano ekspozycję linką maski z Żywiecczyzny z przykładami z Afryki. Ów wspólny mianownik - maska ​​jako narzędzie narzędzia, zbrodni i opowieści – wypowiedziane podczas zestawów wartościowych.

Prelekcja Pani Barbary Rosiek objęła również zagadnienia dotyczące obrzędowości regionu, pasterstwa i sezonowości życia, a także roli muzyki i tańca jako struktury organizujących wspólnotę. Dla kenijskich kuratorek nie były to jedyne informacje – dlatego punkt wyjścia jest porównawczy z własnym doświadczeniem pracy nad dziedzictwem w następstwie, lecz w wielu aspektach wynikających z związku kulturowego.

wystąpienie prelekcji poprowadziła pani Anna Tomiak. Dotyczy ona tańców ludowych na Żywiecczyznie - ich symboliki, rola w obrzędowości iw wydarzeniach społecznych. Pani Anna opowiedziała za bramę o tym, jakie zwyczaje dotyczą kapel góralskich, kiedy i dlaczego kapele nie grywały (czas Wielkiego Postu) oraz o tym, co oznacza muzyka pełniła wśród społeczności Beskidu Żywieckiego. 

 

Ostatnim akcentem dnia była wizyta w Gminnym Ośrodku Kultury w Milówce. Delegacja powitała wójta Krzysztofa Kamińskiego i Pani Grażynę Kąkol. Panie mogą zobaczyć galerię „dziadów noworocznych” i „szlachciców”, z wbudowanym kontrolerem oraz procesem kontrolnym masek.W spotkaniach w Galerii udziałów kontrolnych Andrzeja Maciejowskiego przedstawiciela dziadów na Krajowej Listy Niematerialnego Dziedzictwa oraz nadzoru jednej z grup Awanturnicy z Nieledwi. Reprezentantki Kenii zawdzięczają nim to, że wygląda kolędowanie w Beskidzie Żywieckim oraz obrzęd dziadów. Panowie przedstawiali w szczegółach czym różni się kolędowanie od obsrzędu noworocznego, jakie ma źródła oraz znaczenie, jak ważne są te tradycje dla naszego regionu. Po wystawie w galerii Panie odwiedziły jednego z rzeźbiarzy masek Bartłomieja Potasiaka. To spotkanie z żywą tradycją - nie zamkniętą w gablotach, lecz praktykowaną i przekazywaną – dopełniło obraz regionu.

 

Dzień ten, chociaż, nie był to jedyny przegląd funkcji. Stał się źródłem doświadczenia dialogowego, w którym występuje Beskid Żywiecki i Kenia - definicja geograficznie -spotkały się w przestrzeni tras kodów o pamięci, tożsamość i systemy opowiadania o przeszłości. W czasach, gdy globalizacja często oznacza uproszczenie alternatywne, ta wizyta pojawiła się, że prawdziwe wyzwanie rodzi się z uważności na szczegółach i dla lokalności.

 

Marzena Wendzel - Łabęcka