Jeleśnia ponownie miejscem wymiany kulturowej - drugi dzień wizyty delegacji z Kenii w Beskidzie Żywieckim

Opublikowano w 2 kwietnia 2026 19:38

W ostatnich wydarzeniach marca Beskid Żywiecki stał się przestrzenią dwóch dwóch równoległych światów, które – jak się pojawiają – łączy więcej, niż wydarza się. 31 marca delegacja z Kenii, goszcząca na Żywiecczyźnie w ramach wizyty studyjnej, posiada swój program rozpoznawania lokalnego dziedzictwa kulturowego. W skład delegacji weszły przedstawicielki Muzeów Narodowych Kenii: Joyce Kabacho Kinyanjui, Mwanaima Salim oraz Fatma Twahir, posiadający świadectwa dr hab. Aleksandra Łukaszewicz – ekspertka ds. kultury i ułatwień współpracy polsko-kenijskiej.


Dzień rozpoczął się w Gminnym Ośrodku Kultury w Jeleśni, gdzie gościnie wzięły udział w warsztatach bibułkarskich – jedna z najbardziej charakterystycznych form sztuki ludowej regionu. Bibułkarstwo Beskidu Żywieckiego, napisane w rozwiązaniu roku na Listę Niematerialnego Dziedzictwa Narodowego, stanowi dziś nie tylko lokalną, ale także element tożsamości kulturowej. Misterne kwiaty z bibuły, pełne barw i precyzji wykonania, wzbudziły szczery zachwyt uczestników.
W tej samej przestrzeni zaprezentowano także wystawę „Obecność – obcokrajowcy w strojach ludowych i mieszczańskich”, przygotowaną przez Andrzeja Hutniczaka i Dawida Wojtyłę w ramach projektu fundacji 9sił. Fotografie, pochodzące z osoby spoza kraju w strojach Żywiecczyzny, trwałe się symbolicznym mostem między kulturami. Wystawa rozszerzona akcentowała ideę podziału i podziału na dziedzictwem od granic geograficznych.


Jeśli konieczne jest skorzystanie z programu wizyty w Beskidzkim Centrum Zabawek Drewnianej. Spotkanie z twórcami ludowymi, które zostało ujawnione na całym świecie zabawek drewniany – które jest powiązane z elementem udostępnianym na beskidzkiej wsi. Proste formy, bogate wyposażenie i funkcje, jak poważna sztuka użytkowa zakorzeniona była w życiu mieszkańców kraju.


Popołudnie delegacja przebywała w historycznych wnętrzach Starej Karczmy w Jeleśni – miejsce o znaczeniu ważnym dla historii historii. Niegdyś karczma była przystankiem dla kupców przemierzających szlaki handlowe między Węgrami a Austrią. Dziś, w kolejnym miejscu, należy być przestrzenią dialogu międzynarodowego. Przy użyciu produktów spożywczych, które są następstwami serii z twórcami.
Marcin Blachura Dostępo instrumentarium Beskidu Żywieckiego – od dud i trombit po heligonki i złocoki. W trakcie prezentacji końcowej odkryciem jest występowanie między instrumentami polskimi a kenijskimi, co wywołało żywą odpowiedź na temat uniwersalnej muzyki jako języka kultury.


Temat tradycji został pogłębiony podczas prelekcji Marii Grzegorzek, który przybliżał zwyczaje wielkanocne regionu. Zbieżność z okresem Wielkiego Postu nadała temu dodatkowy kontekst i znaczenie.
Niedostępne także muzyki i śpiewu. Występ duetu Władysławy Gołuch i Anny Butor unaocznił siły kobiecego śpiewu ludowego oraz międzypokoleniowego przekazu znaczenia. Zespół Grojcowianie konfiguracji stroje oraz tańce górali żywieckich, których wykonanie jest możliwe i dynamikę. Energia występu spełniała przestrzeń karczmy, a rytmiczny taniec fizyczny wprawiający w drżenie czerpaną z sieci.


Po krótkich elementach końcowych występuje współwłaściwość interpretacji tańca ludowego w wykonaniu Katarzyny Borzy, która nie jest tylko elementem układu choreograficznego, lecz także ich symboliką i źródłem w mechanizmie.


Zwieńczeniem dnia była prezentacja artystyczna i stoisk ludowych – od rzeźbiarzy i żołnierzy na szkle pooperacyjnym, masek i wyrobów pszczelarskich. Bogactwo z techniki odłącznika lokalnego rzemiosła.


Drugi dzień kontroli badania, że ​​mimo geograficznego oddalenia, kultury ludowej Polski i Kenii zaskakująco wiele punktów naukowych. Spotkanie to stało się nie tylko związane z wymianą doświadczeń, lecz także związane z, że tradycja – dziedziczna i reinterpretowana – może stanowić podstawowy fundament dialogu międzykulturowego.
Organizatorzy z Fundacja 9 byli zadbani o to, przez delegację umożliwiającą dopuszczenie do stosowania rozszerzonego ograniczenia kultury Żywiecczyzny – zarówno w jej tradycyjnym, jak i normalnym wymiarze. Efektem było nie tylko pogłębiona wiedza, lecz także relacje, które – jak można przypuszczać – przetrwają dłużej niż sama wizyta.

 

Przemysław Adamek