Pierwszego kwietnia w Jasionce koło Rzeszowa odbyło się Europejskie Forum Rolnicze - najważniejszego wydarzenie w branży rolno-spożywczej. Forum co roku gromadzi kluczowych przedstawicieli sektora rolno-spożywczego z całej Polski. Skupiono się na najważniejszych i najbardziej aktualnych zagadnieniach związanych z przyszłością sektora rolno-spożywczego. VIII edycja Forum podjęła kwestie kluczowe dla rolników w obliczu dynamicznych zmian geopolitycznych, klimatycznych i gospodarczych, które będą kształtować przyszłość rolnictwa zarówno w Polsce, jak i w Europie.
Dyskusje i debaty podczas Forum koncentrowały się wokół czterech głównych ścieżek tematycznych :
- przyszłość wspólnej polityki rolnej
- gleba i woda
- technologia i innowacje
- młodzi rolnicy
Europejskie Forum Rolnicze w Jasionce to nie tylko spotkanie polityków, przedstawicieli biznesu czy rolników – to także spotkanie ze sztuką ludową w jej najwyższej formie .
Powiat Żywiecki reprezentowała Fundacja 9sił wystawą pokonkursową „Konie polskie – koń w tradycji ludowej”, stanowiącą podsumowanie ogólnopolskiego projektu poświęconego ochronie i popularyzacji dziedzictwa kultury ludowej, ze szczególnym uwzględnieniem tradycji zabawkarstwa rozwijanego od pokoleń na Żywiecczyźnie i w powiecie suskim .
Prezentowane w tej wystawie prace ukazują szerokie spektrum interpretacji motywu konia – od klasycznych, inspirowanych tradycyjnym rzemiosłem drewnianych figurek, po nowoczesne formy artystyczne i użytkowe.
Najbardziej znanymi zabawkami żywieckimi są koniki. Występowały w dwóch formach. Pierwsza z nich to capy o ciężkiej, kanciastej sylwetce, sterczących uszach i wiszących brzuchach, które wyobrażały konie pociągowe, pojedyncze lub parami, czasem z mniejszym źrebakiem pośrodku. Wyroby te wytwarzane były w Koszarawie, a także w Pewli Wielkiej na początku XX wieku, a po drugiej wojnie światowej głównie w Lachowicach. W okresie międzywojennym handlarz Józef Ferber z Koszarawy wylansował ponoć popularnego później konika na kółkach (samodzielną figurkę na podstawce, bez wózka karetką) i być może to właśnie za jego namową w 1931 roku Franciszek Biegun z Lachowic zaczął tworzyć konie. Władysław Sternal z kolei twierdził, że drewniane konie zaczęto produkować od czasu, gdy w 1930 roku ktoś przywiózł do Koszarawy takiego konia z Myślenic. Nie wiadomo dokładnie, o jaką formę konia tu chodzi, ale pewne jest, że w latach trzydziestych wprowadzono do asortymentu zabawek nowy rodzaj koników, charakteryzujących się dokładniejszą rzeźbą i bardziej naturalistycznymi kształtami, niż te robione dawniej. Z tego względu, że były znacznie zgrabniejsze, smuklejsze, przeznaczone pod wierzch, z namalowanym siodłem, nazwano je wyścigowcami w odróżnieniu od wcześniej produkowanych capów pociągowych o kanciastej, topornej sylwetce. Koniki często osadzone były na podstawkach z kółkami, dzięki czemu mogły się poruszać, zaprzęgano je do bryczek czy wozów drabiniastych. Zdarzało się, że podstawki z konikami ozdabiano piórkami. Malowano je początkowo buraczkową, a później ciemnoczerwoną farbą. Dopiero w późniejszym okresie zaczęto stosować inne kolory. Pewne jest, że wyścigowce przyjęły się zarówno jako samodzielne figurki, jak i na podstawkach z kółkami oraz że są produkowane do dzisiaj. Na marginesie warto dodać, że współcześnie można spotkać koniki w różnych odmianach kolorystycznych, koniki ozdobione malowanymi kwiatami, a także wersję konika ze skrzydłami – pegaza.
Do najsłynniejszych żywieckich zabawkarzy i rodów zabawkarskich, którzy tworzyli i nadal tworzą koniki należą: Balcerowie ze Stryszawy, Biegunowie i Szczygłowie z Lachowic, Lachowie z Pewli Wielkiej (zwłaszcza Stanisław Lach), Łobozowie z Pewli Wielkiej, Mentlowie (zwłaszcza Teofil Mentel), Lasikowie ze Stryszawy i wielu innych.Celem projektu „Konie polskie – koń w tradycji ludowej” była realizacja działań, które umożliwią zachowanie, utrwalenie i popularyzację wielowiekowej tradycji z zakresu sztuki ludowej, jaką jest zabawkarstwo, od pokoleń uprawiane przez twórców i ich rodziny w społecznościach Żywiecczyzny i powiatu suskiego. Poprzez działania projektowe stworzyliśmy możliwość zachowania tego, co w tradycji ludowej najcenniejsze: umiejętności i wiedzy starszych pokoleń, reprezentowanych przez beskidzkich twórców. Popularyzacja tradycji Żywiecczyzny to równocześnie wzmacnianie poczucia tożsamości mieszkańców, ale także tworzenie płaszczyzn dla twórczego, innowacyjnego podejścia do źródeł tradycji. Podsumowaniem działań był mapping muralu, materiały audio-video z przebiegu realizacji projektu, publikacja albumu oraz wystawa pokonkursowa. Zrealizowany projekt był szansą, by twórcy przekazali swoją wiedzę i umiejętności kolejnym pokoleniom, by tradycja nie była jedynie wspomnieniem, ale nadal mogła stanowić fundamenty kultury lokalnej.
Projekt obejmował również działania edukacyjne i dokumentacyjne, w tym warsztaty, materiały audiowizualne, publikację albumową oraz mapping muralu, umożliwiające szerszy dostęp do wiedzy i technik związanych z tradycyjnym rzemiosłem .
Nie bez przyczyny na temat konkursu został wybrany koń – zwierzę, bez którego ludzie już od starożytności nie mogli się obyć. Konie wykorzystywane były jako środek transportu i siła robocza, były traktowane także jako wyznacznik pozycji społecznej. Nic więc dziwnego, że figurka konika, czy to z gliny, czy z drewna, była popularną zabawką w Europie i poza nią. Koniki różnego rodzaju i maści wytwarzane były jako sztandarowe wyroby we wszystkich ośrodkach zabawkarstwa ludowego w Polsce. To, co może najbardziej cieszyć, to obfity plon konkursu w postaci wielu wariacji na temat tradycyjnych drewnianych koników, z wykorzystaniem zróżnicowanych form, materiałów czy sposobów zdobienia. Ciekawe są też prace wykonane jako formy użytkowe, czyli ażurowe lampki z wzorami z haftów, a także wyjątkowe, współczesne rzeźby artystyczne, ni to pegazy, ni to konie husarii. Z tego przeglądu wynika, że cel, by konkurs „Konie polskie – koń w tradycji ludowej” stał się formą dialogu pomiędzy tradycyjną twórczością a nowoczesną interpretacją sztuki ludowej, został zrealizowany. Można też mieć nadzieję, że dzięki niemu pojawią się następcy dawnych zabawkarzy, a ich prace czerpiąc z tradycji odnajdą nowe formy, adekwatne dla naszej współczesności. Tym samym ludowe zabawkarstwo drewniane, ten – wydawałoby się – mało ważny element niematerialnego dziedzictwa kulturowego, a jednak świadczący o lokalnej, regionalnej i narodowej tożsamości, nie pozostanie jedynie martwą kolekcją muzealną czy wpisem na listę niematerialnego dziedzictwa, ale będzie kontynuowane przez współczesnych i przyszłych twórców.
Aby tożsamość trwała, konieczne jest posiadanie trwałych korzeni. Świadomość, dokąd się zmierza, wymaga wiedzy o tym, skąd się pochodzi.