W Rychwałdzie czas zdaje się płynąć inaczej. To miejsce, gdzie historia splata się z religijnością, a dawne obrzędy – choć zakorzenione w przeszłości – wciąż pozostają żywą częścią współczesności. Właśnie tutaj odbył się tegoroczny redyk - uroczyste rozpoczęcie sezonu pasterskiego, które przyciągnęło zarówno mieszkańców regionu, jak i gości z dalszych stron.
Rychwałd, dziś administracyjnie należący do gminy Gilowice, ma korzenie sięgające głęboko w średniowiecze. Niegdyś stanowił część ziemi krakowskiej, by później znaleźć się w granicach Księstwa Oświęcimskiego. O jego istnieniu wspominał już Jan Długosz, który w swoim monumentalnym dziele Liber beneficiorum dioecesis Cracoviensis zapisywał nazwę miejscowości w formach „Rythwald” i „Rychwald”. Te dawne zapisy są dziś świadectwem ciągłości osadnictwa i znaczenia tej niewielkiej wsi na przestrzeni wieków.
Sercem Rychwałdu pozostaje Bazylika św. Mikołaja - dostojna, barokowa świątynia . To właśnie tutaj skupia się kult Matki Bożej, który od stuleci przyciąga pielgrzymów. Szczególnym obiektem czci jest XV-wieczny obraz Matki Bożej z Dzieciątkiem typu Hodegetria, słynący łaskami od 1644 roku. Podarowany przez Katarzynę Komorowską wizerunek przetrwał burzliwe czasy, w tym potop szwedzki, kiedy to - jak odnotowano - masowo przybywali tu wierni, szukając nadziei i ocalenia. W 1965 roku obraz został ukoronowany papieskimi koronami, co potwierdziło jego szczególne znaczenie dla polskiej pobożności ludowej.
Od 1946 roku opiekę nad sanktuarium sprawują franciszkanie, duchowi spadkobiercy Franciszka z Asyżu – postaci, którą wielu określa mianem pierwszego ekologa Kościoła. Jego wizja świata, oparta na głębokim szacunku wobec stworzenia, wciąż inspiruje kolejne pokolenia. Franciszek widział w naturze odbicie boskiego porządku, nazywając jej elementy „braćmi” i „siostrami”. To właśnie ta duchowość, łącząca człowieka z przyrodą, stała się symbolicznym tłem dla tegorocznego redyku.
Tegoroczne uroczystości rozpoczęły się mszą świętą w oprawie góralskiej – podniosłej, a zarazem przepełnionej prostotą i autentycznością. Następnie odbyły się tradycyjne obrzędy pasterskie: mieszanie owiec, modlitwy przy stadzie, jego poświęcenie i okadzenie, a także symboliczne dzielenie się serem i przekazywanie szczap drewna. Każdy z tych gestów, choć prosty, niesie ze sobą wielowiekową symbolikę troski o wspólnotę, bezpieczeństwo i dobrobyt.
Kulminacyjnym momentem było gromkie „Amen”, zaintonowane przez kapłana -spontaniczne, donośne i wywołujące uśmiech na twarzach zgromadzonych. W tym geście zawierała się nie tylko powaga liturgii, lecz także charakterystyczna dla franciszkanów radość życia, zakorzeniona w nauczaniu ich założyciela.
Po części religijnej wydarzenie nabrało bardziej świeckiego charakteru. Na scenie pojawiły się zespoły regionalne, prezentujące muzykę i taniec Podbeskidzia. Lokalni włodarze podkreślali znaczenie pielęgnowania tradycji, a barwny jarmark przyciągał zapachem owczych serów i jagnięciny. Szczególną rolę odegrały koła gospodyń wiejskich, które przygotowały bogaty poczęstunek, będący nie tylko kulinarną atrakcją, lecz także wyrazem lokalnej gościnności.
Sprzyjająca pogoda dopełniła obrazu wydarzenia, które - choć zakorzenione w dawnych zwyczajach - pozostaje żywe i aktualne. Redyk w Rychwałdzie nie jest jedynie folklorystycznym spektaklem. To raczej świadectwo ciągłości kultury, w której religia, natura i wspólnota tworzą nierozerwalną całość.
W świecie coraz bardziej zdominowanym przez pośpiech i technologię, takie miejsca przypominają, że tradycja nie musi być reliktem przeszłości. Może być fundamentem, na którym buduje się przyszłość – spokojniejszą, bardziej zakorzenioną i uważną.