"Jestem Polakiem" - czy hejt zagłuszy patriotyzm Żywieckich Habsburgów?

Opublikowano w 20 maja 2026 14:51

Po niedawnej wizycie potomków żywieckiej linii rodu Habsburgów w Żywcu lokalne media społecznościowe rozgrzały się do czerwoności. Obok zdjęć z wizyty pojawiły się komentarze nazywające przybyłych „najeźdźcami” - i to jedna z najłagodniejszych wersji jakie można znaleźć w internecie. W kilku zdaniach, pisanych często pod wpływem emocji i bez elementarnej refleksji historycznej, próbowano sprowadzić wielowątkową historię regionu do prostego oskarżenia. Ta internetowa burza stała się jednak czymś znacznie więcej niż jedynie kolejnym lokalnym sporem. Odsłoniła bowiem niepokojące zjawisko współczesności — łatwość wydawania radykalnych sądów bez znajomości faktów.

W mediach społecznościowych opinia coraz częściej wyprzedza wiedzę. Estetyka oburzenia okazuje się atrakcyjniejsza niż cierpliwe sięganie do historii. Wystarczy jedno hasło, jeden chwytliwy komentarz, by zbudować narrację opartą nie na prawdzie, lecz na uproszczeniu. Tymczasem historia żywieckich Habsburgów jest historią znacznie bardziej złożoną, a przede wszystkim głęboko wpisaną w dzieje samego Żywca i całej Żywiecczyzny.

Dynastia Habsburgów należała do najpotężniejszych rodów Europy. Przez stulecia jej przedstawiciele rządzili ogromnymi obszarami kontynentu, wpływając na politykę, kulturę i gospodarkę wielu państw. Jednak utożsamianie każdej gałęzi tego rodu z jednolitą, imperialną machiną jest historycznym uproszczeniem. Żywiecka linia Habsburgów wykształciła własną tożsamość, silnie związaną z miejscem, w którym przyszło jej żyć.

W XIX wieku Habsburgowie związali się z Żywcem gospodarczo i społecznie. Rozwijali majątek ziemski, inwestowali w przemysł, tworzyli miejsca pracy. Najbardziej znaczącym przedsięwzięciem było powstanie Browaru Żywieckiego — inwestycji, która zmieniła oblicze regionu. Dziś łatwo zapomnieć, jak wyglądało życie beskidzkiej ludności przed industrializacją. Bieda, ciężka praca i ograniczone perspektywy były codziennością wielu rodzin. Powstanie browaru stworzyło nie tylko zatrudnienie dla setek mieszkańców, ale również uruchomiło cały mechanizm lokalnego rozwoju. Wokół zakładu zaczęły funkcjonować mniejsze przedsiębiorstwa, warsztaty, usługi i handel. Browar stał się gospodarczym sercem regionu.

To właśnie ten element najczęściej ginie we współczesnych internetowych ocenach. Łatwo jest dziś patrzeć na historię przez pryzmat emocjonalnych etykiet, znacznie trudniej dostrzec konkretne skutki działań podejmowanych przed dekadami. Tymczasem dla wielu mieszkańców Żywiecczyzny Habsburgowie nie byli abstrakcyjną dynastią z podręcznika historii, lecz pracodawcami, organizatorami życia gospodarczego i mecenasami lokalnej kultury.

Żywiecka linia rodu pozostawiła po sobie również trwały ślad w architekturze miasta. To z ich inicjatywy przebudowano Stary Zamek, utworzono park zamkowy oraz wzniesiono klasycystyczny Pałac Habsburgów, zwany Nowym Zamkiem. Wrażliwość estetyczna tej rodziny wykraczała jednak poza architekturę. Habsburgowie kolekcjonowali dzieła lokalnych artystów, wspierali kulturę i przyczynili się do powstania zbiorów, które dziś stanowią część dziedzictwa Muzeum Miejskiego w Żywcu. W czasach, gdy wiele prowincjonalnych miejscowości Europy pozostawało kulturowo zaniedbanych, Żywiec rozwijał się jako ważny ośrodek gospodarczy i społeczny.

Najbardziej poruszający rozdział tej historii przypada jednak na pierwszą połowę XX wieku. Karol Stefan Habsburg oraz jego potomkowie coraz silniej identyfikowali się z Polską. Rodzina angażowała się w działalność propolską jeszcze przed odzyskaniem niepodległości, a po 1918 roku otwarcie wspierała polskie państwo. Dwaj synowie Karola Stefana walczyli w wojnie polsko-bolszewickiej jako ochotnicy Wojska Polskiego. Karol Olbracht Habsburg, posiadający doświadczenie wojskowe zdobyte wcześniej w armii austro-węgierskiej, służył odradzającej się Polsce jako oficer i dowódca. Za swoje zasługi został odznaczony Krzyżem Walecznych oraz orderem Polonia Restituta.

Jeszcze bardziej wymowna okazała się postawa rodziny podczas II wojny światowej. Żywieccy Habsburgowie odmówili podpisania Volkslisty, mimo że dla niemieckich okupantów byłoby to rozwiązanie wygodne i naturalne. Karol Olbracht otwarcie deklarował swoją polskość. Za tę postawę został brutalnie torturowany przez Niemców, częściowo sparaliżowany i niemal stracił życie. Jego żona, Alicja Ancarcrona — Szwedka z pochodzenia — również pozostała wierna Polsce. Współpracowała z polskim podziemiem, prowadziła nasłuch radiowy dla Armii Krajowej i została odznaczona Krzyżem Walecznych.

To właśnie tutaj internetowe uproszczenia zaczynają brzmieć szczególnie groteskowo. Historia pokazuje, że żywiecka gałąź Habsburgów świadomie wybrała Polskę jako swoją ojczyznę i poniosła za ten wybór bardzo wysoką cenę.

Po wojnie komunistyczne władze skonfiskowały majątek rodziny, ignorując jej patriotyczną postawę w czasie okupacji. Habsburgowie zostali zmuszeni do opuszczenia Polski. Ich historia zakończyła się emigracją i wygnaniem, choć przez dziesięciolecia współtworzyli rozwój regionu.

Dzisiejsza dyskusja wokół wizyty potomków rodu mówi więc więcej o współczesności niż o samych Habsburgach. Pokazuje społeczeństwo coraz bardziej skłonne do wydawania wyroków bez wysiłku poznania faktów. W internecie emocja często zastępuje wiedzę, a chwytliwe hasło staje się ważniejsze niż prawda historyczna. Tymczasem odpowiedzialność za słowo wymaga czegoś więcej niż odwagi napisania kilku ostrych zdań pod postem. Wymaga świadomości, refleksji i elementarnej uczciwości wobec przeszłości.

Historia nigdy nie jest czarno-biała. Nie da się jej sprowadzić do prostych sloganów ani budować wyłącznie na emocjach. Żywieccy Habsburgowie pozostają częścią historii Żywiecczyzny — historii skomplikowanej, wielowymiarowej, ale też głęboko związanej z rozwojem regionu, jego kulturą i gospodarczą tożsamością. I właśnie dlatego zanim kogokolwiek osądzimy, warto najpierw zrozumieć. Bo brak wiedzy bardzo często staje się początkiem niesprawiedliwości. 

 

Pozostaje jeszcze pytanie które należy sobie zadać : czy osoby używające epitetów w stronę Żywieckich Habsburgów z taką samą butą powiedziały by "Jestem Polakiem" przed nazistami jak zrobił to Arcyksiążę Karol Olbracht? To pytanie zasługuje na odpowiedź w duszy...

 

Marzena Wendzel Łabęcka