Burzliwe spotkanie w starostwie, protesty na drodze i ostre słowa. Spór o przyszłość transportu konnego do Morskiego Oka wchodzi w nową, gorącą fazę.
Stanowisko przewoźników: fakty i liczby
Po spotkaniu w Starostwie Powiatowym w Zakopanem, podczas którego przedstawiciele DIOZ domagali się natychmiastowej likwidacji transportu konnego, redakcja „Wiadomości znad Dunajca” zwróciła się z oficjalnym zapytaniem do Stowarzyszenia Przewoźników do Morskiego Oka z Gminy Bukowina Tatrzańska. Odpowiedź nadeszła obszerna, konkretna i stanowcza.
Przewoźnicy podkreślają, że zarzuty o znęcanie się nad zwierzętami są całkowicie bezpodstawne. Jak czytamy w przesłanym stanowisku, 99% koni pracujących na trasie to zwierzęta zdrowe, regularnie - dwa razy w roku - poddawane kompleksowym badaniom przez uznanych weterynarzy i hipologów.
Niewygodne pytanie o wagę pasażerów
Jednak w przestrzeni publicznej pojawiają się wątpliwości, które nie zostały w stanowisku w pełni rozwiane. Czy dwukrotne badania w ciągu roku są wystarczające? I czy limity przewozu osób są rzeczywiście przestrzegane?
Jak zwróciła uwagę jedna z obserwatorek serwisu Coolturalny Żywiec, obecnie populacja mierzy się z poważnym problemem otyłości. W powozie mogą znajdować się pasażerowie ważący od 60 do 80 kilogramów, ale równie dobrze mogą to być osoby o wadze 90 -130 kg. W takim przypadku przepisy dotyczące maksymalnego obciążenia koni stają w rażącej sprzeczności z rzeczywistością. To pytanie pozostaje otwarte.
Absurd zamiast rozwiązania
Propozycja, by Tatrzański Park Narodowy odkupił konie i wypuścił je na tatrzańskie hale, jest skrajny absurdem. Udomowione zwierzęta w surowych warunkach wysokogórskich nie przetrwałyby zimy - padłyby ofiarą drapieżników: wilków, rysi czy niedźwiedzi. Konie nigdy nie występowały naturalnie w Tatrach, a rolą TPN jest utrzymanie jak najbardziej pierwotnego stanu przyrody i krajobrazu. Wypuszczenie koni na hale na terenie parku narodowego byłoby - rażącym pogwałceniem wszystkich przepisów o funkcjonowaniu parków narodowych.
Kompromis w drodze
Stowarzyszenie zapewnia, że nie blokuje zmian. Wspólnie z TPN, starostwem i gminą realizowane jest porozumienie zakładające sukcesywne wprowadzanie elektrycznych busów na wyższym odcinku trasy. To oznacza, że przyszłość transportu w tym rejonie może mieć charakter hybrydowy - choć skala i tempo tych zmian wciąż budzą emocje.
Sobotni protest: blokada, siła i kontrmanifestanci
Sobotni protest na trasie do Morskiego Oka przebiegał w wyjątkowo napiętej atmosferze. Aktywiści DIOZ próbowali zablokować transport - wciąż w pełni legalny i zgodny z przepisami - a także domagali się zamknięcia drogi na czas manifestacji. Starosta tatrzański nie wyraził na to zgody. W odpowiedzi działacze usiedli na asfalcie. Interweniowała policja, która usunęła ich siłą.
Na miejscu pojawili się także kontrmanifestanci - mieszkańcy Podhala, którzy otwarcie sprzeciwiali się działaniom aktywistów. Atmosfera delikatnie mówiąc była mocno napięta.
Głos starostwa: "Medialne widowisko"
Starostwo Powiatowe w Zakopanem wystosowało w tej sprawie oświadczenie, w którym nie kryje rozczarowania postawą organizacji prozwierzęcych.
„Z głębokim ubolewaniem stwierdzamy, że zapowiadana przez organizacje prozwierzęce merytoryczna dyskusja na temat przyszłości transportu na szlaku do Morskiego Oka została przez drugą stronę całkowicie zastąpiona medialnym widowiskiem, opartym na inwektywach, manipulacjach i próbach zastraszania urzędników państwowych. Język debaty publicznej zaprezentowany przez liderów DIOZ oraz ich zwolenników w mediach społecznościowych przekroczył wszelkie dopuszczalne granice przyzwoitości, kultury oraz norm prawnych."
Należy podkreślić również, że niektórzy członkowie organizacji prozwierzęcych nazywają się inspektorami, choć określenie to nie ma żadnego pokrycia w przepisach prawa. Próby blokady trasy spotkały się z jednoznacznym potępieniem.
Tożsamość czy biznes? Spór o historię szlaku
W swoim stanowisku starostwo sięgnęło po argument kulturowy, nazywając konia podhalańskiego integralną częścią unikalnej tradycji, kultury i tożsamości regionu. Przewóz konny ma być nie tylko elementem dziedzictwa, ale również legalnym źródłem utrzymania dla kilkudziesięciu lokalnych rodzin.
Jednak ten narracja budzi wątpliwości. Historia transportu na tym odcinku nigdy nie miała korzeni folklorystycznych. Przed 1902 rokiem, kiedy ukończono budowę szosy Oswalda Balzera, dotarcie do Morskiego Oka wymagało wielogodzinnej pieszej wędrówki lub podróży prymitywnymi chłopskimi wozami po szutrowych ścieżkach. W latach 50. droga została utwardzona, a przez kolejne dekady kursowały nią autobusy PKS i samochody prywatne. Transport konny odgrywał wówczas rolę marginalną.
Przełom nastąpił w 1989 roku, kiedy Tatrzański Park Narodowy - ze względu na ochronę przyrody - zamknął szosę powyżej Palenicy Białczańskiej dla pojazdów spalinowych. Lukę po nich wypełnili miejscowi fiakrzy, a przewóz konny zyskał charakter zorganizowanej, dochodowej usługi turystycznej. Nie był to powrót do tradycji, lecz biznesowa odpowiedź na nowe realia.
Czas na zmianę modelu?
W tej złożonej sytuacji pojawia się propozycja, która być może mogłaby pogodzić skrajne stanowiska. Warto rozważyć przywrócenie szlaków pieszych dla zdrowych turystów, a transport konny zarezerwować dla seniorów oraz osób z niepełnosprawnościami wraz z opiekunami. Takie rozwiązanie uszanowałoby zarówno potrzeby ochrony przyrody, jak i zdrowie zwierząt, nie pozbawiając jednocześnie dostępu do Morskiego Oka tych, którzy samodzielnie dotrzeć tam nie mogą.
Głosy krytyczne przypominają jednak: koń podhalański na tatrzańskich szlakach to nie efekt wielowiekowej tradycji góralskiej, lecz odpowiedź na zmieniające się przepisy i potrzeby turystyczne. I choć dla wielu fiakrów to jedyne źródło utrzymania, przyszłość tego środka transportu wymaga dziś nie tyle obrony , ile mądrego, wyważonego i opartego na faktach dialogu.
Czy zatem spór o konie nad Morskim Okiem to obrona tradycji, czy raczej walka o utrzymanie dochodowego biznesu? I gdzie w tej opowieści znajduje się dobro zwierząt? Odpowiedź wciąż pozostaje otwarta.
Marzena Wendzel - Łabęcka