Żywiec w cieniu swastyki.

Opublikowano w 4 września 2026 08:59

Gdy na początku września 1939 roku wojska III Rzeszy przekroczyły granice Rzeczypospolitej, nikt w Żywcu nie miał wątpliwości, że nadchodzący czas będzie brutalnym sprawdzianem dla jego mieszkańców. Upadek obrony polskiej w Węgierskiej Górce otworzył Niemcom drogę w głąb Beskidu Żywieckiego. Wkraczający żołnierze Wehrmachtu, idąc w stronę miasta, nie okazywali litości, mordując każdego, kto przejawiał polskie nastawienie patriotyczne. Przed Żywcem stanęło widmo okupacji, która na zawsze odmieniła losy tego regionu.

 

Mimo nadciągającego frontu, zdecydowana większość cywilnych mieszkańców pozostała w mieście. Powszechne przekonanie o natychmiastowym wyludnieniu Żywca po wkroczeniu Niemców jest błędne. Po zajęciu miasta 3 września 1939 roku, życie toczyło się tu jeszcze przez pewien czas w pozornie normalnym rytmie. Niemcy, choć okrutni, nie rozpoczęli od razu masowych wypędzeń. Historia okupacji Żywca to jednak opowieść o trzech dramatycznych rozdziałach, które stopniowo odzierały miasto z jego polskiego charakteru .

 

 

Pierwszy rozdział: wrzesień 1939 – okupacja i system zastraszenia

 

Pierwsze dni okupacji były czasem brutalnego ustalania nowego porządku. Niemcy, obawiając się potencjalnego oporu ze strony ludności cywilnej, natychmiast przystąpili do aresztowań zakładników. Wśród zatrzymanych znaleźli się duchowni, nauczyciele i lokalni notable, tacy jak proboszcz ks. Jan Satke, wikariusz ks. Tadeusz Jajko, profesor Walenty Augustynowicz czy kupiec Zygmunt Rotter. Cel był jasny - ustanowienie atmosfery strachu i całkowitej kontroli.

 

Co istotne, po początkowym szoku, sklepy i placówki handlowe ponownie otwierano, a miasto usiłowało funkcjonować. Było to jednak życie w cieniu swastyki. Wprowadzano pierwsze represje, a już 10 listopada 1939 roku aresztowano 17 przedstawicieli miejscowej inteligencji. Symbolicznym końcem tego krótkiego okresu „normalności” był 8 października 1939 roku, kiedy to Żywiec wraz z całym powiatem został formalnie wcielony do III Rzeszy. Rozpoczęła się systematyczna germanizacja, likwidacja polskich instytucji i podporządkowywanie miasta niemieckiej administracji .

 

 

Drugi rozdział: jesień 1940 – Aktion Saybusch (Akcja Żywiec)

 

Prawdziwy cios w strukturę polskiej społeczności Żywiecczyzny przyszedł rok po rozpoczęciu okupacji. 22 września 1940 roku Niemcy zainaugurowali „Aktion Saybusch” - zakrojoną na szeroką skalę operację wysiedleńczą, która była pierwszą tego typu akcją na okupowanych ziemiach polskich. Jej celem było stworzenie przestrzeni dla niemieckich osadników, sprowadzanych w ramach programu „Heim ins Reich” m.in. z Bukowiny .

 

Z całego powiatu żywieckiego, w ramach tej jednej akcji, deportowano do Generalnego Gubernatorstwa około 20 tysięcy Polaków. Do końca wojny liczba wysiedlonych z tego regionu wzrosła do 50 tysięcy, co stanowiło około 30% ówczesnej ludności. Byli oni wywożeni w zatłoczonych transportach na Lubelszczyznę i Kielecczyznę, pozostawiani na pastwę losu z zaledwie skromnym dobytkiem .

 

Ważne jest jednak, by odróżnić skalę tragedii na wsiach od sytuacji w samym mieście. „Aktion Saybusch” koncentrowała się głównie na gospodarstwach rolnych. Mieszkańcy Żywca zostali dotknięci wysiedleniami w mniejszym stopniu. W dniach 27-28 września 1940 roku wysiedlono 25 rodzin, a 10 listopada kolejne 15 rodzin (46 osób) . Były to jednak niepokojące sygnały, że nikomu nie dane było czuć się bezpiecznie.

 

 

Trzeci rozdział: Zagłada społeczności żydowskiej

 

Osobny, wyjątkowo tragiczny rozdział w historii okupacji Żywca stanowią losy żydowskich mieszkańców dzielnicy Zabłocie która wtedy nie należała do terenu miasta. Przed wojną żyło tu około 1200 Żydów. Ich sytuacja pogorszyła się natychmiast po wkroczeniu Niemców. Przejęto ich przedsiębiorstwa, wprowadzono obowiązek pracy przymusowej i stopniową izolację .

 

Los tej społeczności został przesądzony wiosną 1940 roku, kiedy to Gestapo nakazało przesiedlenie wszystkich Żydów z powiatu do getta w Suchej Beskidzkiej. Proces ten trwał około roku, a w 1941 roku Żywiec został oficjalnie ogłoszony „judenfrei” (wolnym od Żydów) . W Suchej, w dawnym browarze, utworzono getto połączone z obozem pracy, gdzie zgromadzono około 300 osób. Stamtąd, w 1942 roku, rozpoczęły się deportacje do obozu zagłady Auschwitz-Birkenau, gdzie zginęła większość żywieckich Żydów. Dla uzupełnienia obrazu, w samej dzielnicy Zabłocie Niemcy utworzyli obóz pracy, który funkcjonował do 1945 roku, a w którym przetrzymywano Żydów wykorzystywanych do niewolniczej pracy, zanim zostali wywiezieni na śmierć .

 

 

Życie pod okupacją: kolaboracja i opór

 

Życie w Żywcu, mimo wysiedleń i terroru, toczyło się dalej. Polacy stanowili większość mieszkańców miasta, poddanych jednak surowym rygorom okupacyjnej administracji. Wśród ludności zdarzały się przypadki współpracy z Niemcami. Część osób podejmowała pracę dla okupanta, a niektórzy decydowali się na podpisanie Volkslisty, deklarując w ten sposób swoją niemiecką narodowość. Motywacje były złożone - od rzeczywistych przekonań, przez strach o życie i rodzinę, aż po zwykły oportunizm i chęć zachowania majątku. Specyficzną grupę stanowili miejscowi Volksdeutsche (niemiecka mniejszość narodowa), którzy często rekrutowali się do organizacji nazistowskich .

 

Jednak postawa większości mieszkańców była daleka od kolaboracji. Przykład żywieckich Habsburgów, ostatnich właścicieli dóbr żywieckich, jest tego wymownym świadectwem. Arcyksiążę Karol Olbracht Habsburg i jego żona Alicja odmówili podpisania Volkslisty, deklarując polską narodowość. W konsekwencji Karol został aresztowany, a ich majątek skonfiskowany. Alicja Habsburg zaangażowała się w działalność konspiracyjną w Armii Krajowej, za co po wojnie odznaczono ją Krzyżem Walecznych .

 

Symbolem polskiego oporu wobec germanizacji było tajne nauczanie. Już w grudniu 1939 roku, po zamknięciu przez Niemców polskiego gimnazjum, w Żywcu zaczęły działać konspiracyjne komplety, co było powszechną praktyką na terenie całej Polski . Za działalność opozycyjną groziły jednak najcięższe kary. Wielu mieszkańców Żywiecczyzny trafiło do więzień i obozów koncentracyjnych, przede wszystkim do Auschwitz, które od 1940 roku stało się miejscem zagłady polskich elit. Śledztwa Gestapo i brutalne represje były na porządku dziennym, a ci, którzy przeżyli, na zawsze nosili piętno tej traumy .

 

Okupacja Żywca to złożona opowieść o przetrwaniu w ekstremalnych warunkach. To historia miasta, które nie zostało doszczętnie zniszczone w pierwszych dniach wojny, ale zostało poddane powolnej, systematycznej agonii w ramach niemieckiego planu germanizacji. Był to czas heroicznego oporu, szarej codzienności, dramatycznych wyborów i bezimiennej tragedii tysięcy mieszkańców, którzy zapłacili najwyższą cenę za polskość tej ziemi.

 

Marzena Wendzel - Łabęcka 

 

Ilustracja z książki Niszczyć, by tworzyć. Germanizacja Żywiecczyzny przez narodowosocjalistyczne Niemcy 1939-1944/45 (2010)