Śladami czarownic i diabłów na Żywiecczyźnie

Opublikowano w 5 września 2026 22:16

"Dziady" na finale Narodowego Czytania, jesień zagląda już coraz śmielej... zrobiło się nieco mrocznie prawda? A więc przyjrzyjmy się legendom z Beskidu Żywieckiego które wywoływały od pokoleń dreszcz na skórze...

 

Pogrążona w mrocznej sławie jest przede wszystkim góra Grojec w Żywcu. Dziś to popularny punkt widokowy, jednak kiedyś na jej szczycie stała szubienica. Miejsce to, eksponowane i widoczne z daleka, służyło jako publiczne miejsce kaźni dla beskidzkich zbójników i przestępców. Dokumenty historyczne wskazują, że w XVII i na początku XVIII wieku wykonywano tam wyjątkowo brutalne egzekucje - łamano kołem, wbijano na pal, ćwiartowano . Taka aura kaźni sprawiła, że według przekazów do dziś zabłąkani wędrowcy mają widywać tam cierpiące dusze dawnych rzezimieszków, szukające spokoju .

 

Równie niepokojące są legendy związane z Babią Górą, zwaną Diablakiem. To właśnie na jej szczytach diabeł miał budować zamek dla zbójnika, który oddał mu duszę. Niedokończona budowla runęła, grzebiąc grzesznika pod głazami. Mówi się, że do dziś w partiach szczytowych słychać tajemnicze stukanie, przypominające odgłosy ciupagi, a to uwięziony zbójnik próbuje się wydostać . Według innych wierzeń Babia Góra była miejscem sabatów czarownic . 

 

 

Mroczna atmosfera towarzyszy także codzienności, jak w przypadku domu w Węgierskiej Górce. Nieruchomość ta została wzniesiona bezpośrednio na jednym z betonowych schronów z czasów II wojny światowej, należącym do słynnych fortyfikacji zwanych „Westerplatte Południa” . Surowy, wojenny beton ukryty pod podłogami od lat rozpala wyobraźnię fanów zjawisk paranormalnych, a wśród mieszkańców krąży wieść, że miejsce to jest nawiedzone .

 

Z kolei w Rajczy, wśród zabudowań dawnego zamku Lubomirskich i starego młyna, starsi mieszkańcy opowiadają o tajemniczych, niemych pochodach zjaw, które dokładnie o północy ukazują się i nagle rozpływają w powietrzu . Mówi się nawet, że widok tych pokutujących dusz miał przyczynić się do powstania tamtejszego kościoła .

 

Najbardziej plastyczną i drastyczną wizję pokuty oferuje legenda o zbójniku Madeju i jego łożu. Ten okrutnik, jeden z najkrwawszych w dziejach, został po śmierci przykuty do płonącego, najeżonego gwoździami łóżka w piekle. Jego potępiony duch ma błąkać się nocami w rejonach Baraniej Góry i Hali Radziechowskiej, a dziwne odgłosy z lasu to podobno jęki jego wiecznej pokuty .

 

Nie brakuje też opowieści o samym diable. W Krzyżówkach grasował diabeł Kosper, który służył u gazdów, pomagał w pracach, ale w zamian za złe traktowanie płatał figle - od przewracania kurników po włożenie dziecka do pieca . Według legend lubił zaglądać do karczmy w Jeleśni i tam tańczyć do rana. Podobno do dziś obserwuje okolicę, siedząc na jednym z buków.

 

Z kolei Diabelski Kamień na Przysłopie w Magurce Wilkowickiej to podobno głaz, który upuścił diabeł, niosąc kamienie na budowę młyna pod Skrzycznem .

 

Dawne legendy opowiadane przy świecach w jesienne wieczory wywoływały lęk. Dziś są już tylko ciekawostką ale wciąż przyciągają uwagę ponieważ są częścią lokalnej kultury i odcisnęły na niej swoje piętno na zawsze. 

 

Marzena Wendzel - Łabęcka 

Fot. Piotr Dziki