W grudniu w siedzibie Fundacji Karpathia w Bielsku-Białej odbyło się otwarcie wystawy „Szopki krakowskie w sercu Beskidów”. Z krakowskiego muzeum przybyły wyjątkowe, misternie wykonane szopki – żywe świadectwo tradycji nierozerwalnie związanej z miastem królów.
Kraków ma wiele znaków rozpoznawczych, lecz niewiele z nich budzi tak jednoznaczne skojarzenia z lokalną tożsamością jak szopki krakowskie – miniaturowe, bajkowe konstrukcje z drewna, tektury i kolorowej folii, przypominające architektoniczne fantazje inspirowane zabytkami miasta. Choć kojarzą się przede wszystkim z okresem Adwentu i Bożego Narodzenia, przez lata zdążyły stać się symbolem twórczej energii krakowian, a wraz z wpisem tradycji budowania szopek na listę niematerialnego dziedzictwa UNESCO w 2018 roku – również dobrem całej ludzkości.
Początki szopek krakowskich sięgają XIX wieku. Wówczas to rzemieślnicy – przede wszystkim murarze, cieśle i budowlańcy pozostający jesienią bez pracy – dorabiali, konstruując dla dzieci i mieszkańców Krakowa niewielkie przedstawienia bożonarodzeniowe. W odróżnieniu od prostych, drewnianych stajenek znanych z innych regionów Polski, krakowskie szopki szybko ewoluowały w kierunku fantazyjnych widowisk, w których Święta Rodzina pojawiała się na tle miniaturowych Sukiennic, wież kościoła Mariackiego czy fragmentów Wawelu.
Z czasem szopki zaczęły odzwierciedlać nie tylko lokalną architekturę, lecz także charakter miasta – pełne były ruchomych figurek, scenek rodzajowych i współczesnych, nierzadko humorystycznych odniesień. W niemal każdej szopce można było dostrzec Lajkonika, krakowskich mieszczan, a nawet aktualne postacie ze świata polityki czy kultury.
Rok 1937 okazał się przełomowy – to wtedy po raz pierwszy zorganizowano konkurs szopek krakowskich. Tradycja ta, kontynuowana z przerwą na okres II wojny światowej, trwa do dziś. Co grudzień twórcy, profesjonaliści i amatorzy, zbierają się przy pomniku Adama Mickiewicza na Rynku Głównym, by zaprezentować swoje dzieła, które następnie trafiają do Muzeum Krakowa.
W latach powojennych konkurs zyskał ogromną popularność. Szopki zaczęły nabierać monumentalnych form – powstawały kilkumetrowe konstrukcje oświetlone elektrycznymi lampkami, bogato zdobione ornamentami i kolorowymi folijkami. Często pracowano nad nimi przez wiele miesięcy, a nierzadko nawet lat.
Wraz z rozwojem tradycji zmieniała się też jej funkcja. Dawniej szopki były elementem ulicznych jasełek i kolędowania, dziś stanowią przede wszystkim dzieła sztuki – unikatowe przykłady lokalnej kreatywności i pamięci o przeszłości miasta.
Dziś szopki krakowskie znajdują się równocześnie w muzeach, prywatnych domach i galeriach sztuki. Konkurs nadal przyciąga tłumy, a zainteresowanie tradycją rośnie również wśród dzieci i młodzieży – wiele krakowskich szkół prowadzi własne warsztaty tworzenia szopek.
Współczesne konstrukcje często łączą klasyczne elementy – charakterystyczne wieżyczki, ażurowe balkony, błyszczące kopuły – z nowoczesnymi środkami wyrazu. Niektóre szopki wyposażone są w podświetlenie LED, inne zawierają zminiaturyzowane scenki z życia współczesnego Krakowa: turystów, ulicznych artystów czy tłumy na Rynku. Twórcy dbają jednak, by zachować kluczowe zasady formy: dominacja elementów architektonicznych inspirowanych historycznym centrum miasta oraz obecność sceny narodzenia Chrystusa.
Trudno znaleźć w Polsce drugą tradycję bożonarodzeniową tak charakterystyczną dla jednego miasta, a jednocześnie tak intensywnie pielęgnowaną i rozwijaną. Szopki krakowskie są dziś świadectwem kunsztu lokalnych artystów. Tradycja szopek – żywa, pulsująca i nieustannie ewoluująca – pozostaje jednym z najpiękniejszych symboli świątecznego czasu w Polsce.